Herb Korczak i Herb Lubicz
Nasi najstarsi przodkowie: Boratyńcy i Bolanowscy oraz inni potomkowie Dymitra Kanclerza – syna Matwieja Kaldofowicza (Michalewscy, Dąbkowscy i Tomanowscy) używali herbu Korczak. Bolanowscy herbu Lubicz wspominani są dużo później i nie do końca wiadomo, jakie jest ich pochodzenie (być może doszło do przyjęcia nowego herbu, o czym będzie w innym miejscu). Lubicze są znani z Mazowsza, Kujaw, Ziemi Dobrzyńskiej, ale także z Ziemi Przemyskiej. Niesiecki w swoim herbarzu wspomina także o innych Lubicz-Bolanowskich w okolicach Rawy (nie wiemy, czy chodzi o Rawę Mazowiecką, czy o Rawę Ruską), ale także pod Przemyślem. Jednak to herb Korczak był rozpowszechniony na terenach Rusi Czerwonej, dlatego wydaje się pewne, że nasi najstarsi przodkowie są spod tego znaku.
Paprocki podaje wspaniałą legendę o jego powstaniu. Opowiada ona, że w czasach pogańskich żył na Węgrzech waleczny rycerz zwany Zoard, albo inaczej Korczak. Służył wiernie i mężnie swemu księciu, więc gdy ten umarł, obrano go na nowego władcę. Wymówił się i przekonał innych, aby za księcia obrali dzielnego rycerza z rodu Kaninów. Ten, gdy zasiadł na tronie, okazał się władcą okrutnym. Mówili więc Madziarowie, że to przez Korczaka psa sobie za pana obrali (pies po łacinie to „canis”). Zoard (Korczak) wzniecił bunt, księcia obalił i zabił. Ponownie możni chcieli go obrać za księcia, ale on znów się wymówił, jedynie prosił nowego władcę, aby mu pozwolił do swojego herbu dodać trzy pasy oznaczające trzy węgierskie rzeki: Dunaj, Cisę i Sawę (według innych Drawę), gdzie mężnie do boju stawał, oraz psią głowę jako znak, że księcia-psa pokonał.
Herb Korczak ma dwie odmiany, ale obie zawierają te same motywy: głowę psa na czaszy (pucharze) oraz trzy poziome, równoległe białe pasy na czerwonym tle. Psia głowa to oznaka pokonanego księcia Kanina, a trzy pasy to trzy rzeki, nad którymi dzielnie walczył Zoard–Korczak. Czasza jest najprawdopodobniej wcześniejszym herbem Zoarda czy też jego przodków. Obyczaje szlacheckie wymagały, aby początki herbów tonęły w mrokach legend, i w tym wypadku tak właśnie było.
Autor najstarszego polskiego herbarza cytuje kronikę Długosza, który pisze, że Korczakowie w Polsce pochodzą od Dymitra z Bożegodaru (czyli Dymitra z Goraja), który żył w latach 1340–1400. „Pochodzą” niekoniecznie oznacza pokrewieństwo rodzinne. Często było to przyjęcie kogoś nowego do wspólnoty herbowej, czyli nadanie herbu. Dymitr z Goraja zapewne wcześniej był Korczakiem i taki zwrot użyty przez Paprockiego mówi nam, że Boratyńscy weszli do jego herbowej rodziny dzięki niemu. Jeżeli tak było naprawdę, to tego znaku używali Boratyńscy i Bolanowscy żyjący nieco później, a ci spod znaku Lubicz pojawili się w innych stronach i raczej nie są spokrewnieni z „ruskimi” Bolanowskimi. Możliwe też, że mężczyźni z innych rodów (ale herbu Lubicz) ożenili się w tych stronach i przyjęli nazwisko od wsi Bolanowice, tak jak Boratyńscy herbu Topór. Ich przodkiem był Mateusz Krasnopolski, który zmienił nazwisko po ślubie z Asią Boratyńską, córką Wasila, właścicielką części Boratynia, i przeniesieniu się do tej miejscowości.
Zawołanie herbowe brzmi „Franges non flectes”, co oznacza „Złamiesz się, a nie zegniesz” i pochodzi według legendy zapisanej przez Długosza od historii związanej z Dymitrem Gorajskim (z Bożegodaru). W czasie, gdy był marszałkiem koronnym, był przymuszany przez królową Jadwigę do zmiany zdania i nakłonienia do tego samego króla. Gdy odmówił, królowa groziła mu. Dymitr odrzekł wtedy: „franges non flectes”.
Pewnym tropem wiodącym do herbu Lubicz jest informacja, że w połowie XVI wieku w okolicach Kamieńca Podolskiego żyła Dorota, żona Jana Bolanowskiego, i ich dzieci: Wawrzyniec, Mikołaj i Dorota. Dorota pochodziła z rodziny Zołczyńskich alias Stogniew, która pieczętowała się herbem Lubicz. Jeżeli słuszna jest koncepcja, że po śmierci Doroty Jan wstąpił do zakonu franciszkanów i pozostawił dzieci na wychowaniu teściów (lub szerzej rodziny Zołczyńskich), logiczne jest, że mogli przyjąć herb Lubicz.
Herb przedstawia srebrną podkowę otwartą ku dołowi oraz dwa krzyże kawalerskie: jeden w środku, a drugi na jej szczycie. Wszystko na błękitnym polu zwieńczonym hełmem z trzema strusimi piórami. Jak w każdym przypadku, z herbem związana jest legenda. Mówi ona o bitwie stoczonej w 1190 roku przez rycerstwo mazowieckie z Prusami. Miała ona miejsce nad rzeką Drwęcą, nazywaną wtedy Lubicz. Za odwagę oraz szczególne zasługi na polu bitwy, a zwłaszcza pojmanie pruskiego wodza, jeden z rycerzy używający herbu Pobóg otrzymał nowy, własny herb nazwany Lubicz. Herb Pobóg w uproszczeniu różni się brakiem krzyża wewnątrz podkowy. Zawołanie herbowe to Luba lub Lubicz.
Podsumowując: wydaje się niemal pewne, że najstarsi Bolanowscy używali herbu Korczak, typowego dla Rusi Czerwonej. Natomiast herbem Lubicz pieczętowali się nasi przodkowie z XVII i XVIII wieku.